Elżbieta Nieroba, Anna Czerner, Marek S. Szczepański ,,Flirty tradycji z popkulturą”

Książka ,,Flirty tradycji z popkulturą” to trafne podsumowanie wielu instytucji oraz organizacji działających na korzyść rozwoju kultury w Polsce. Autorzy tej pozycji- Elżbieta Nieroba, Anna Czerner oraz Marek Szczepański skupiają się głównie na lokalnych przedsięwzięciach kulturalnych. Sam tytuł książki zapowiada jej treść, autorzy szukają bowiem powiązań pomiędzy tradycją i historią a światem współczesnym. Wymieniają podobieństwa i wskazują na to co i w jakim stopniu się zmieniło. ,,Flirty tradycji z popkulturą” to pozycja naukowa jednak napisana przystępnym i prostym językiem, dzięki czemu dobrze się ją czyta.
Autorzy rozpoczynają książkę, jak przystało na wydawnictwo naukowe wyjaśnieniem i zdefiniowaniem opisywanych pojęć. W związku z tym, że książka traktuje o w dużej mierze o popkulturze, starają się wyjaśnić co poprzez to mają na myśli. Stwarzają na początku książki pewną mapę pojęciową, która ma ułatwiać późniejsze poruszanie się po książce, zgodnie z założeniami jej autorów. Oddzielają oni również pojęcia naukowe od potocznych.
To odróżnienie pojęć naukowych i potocznych przyczynia się również do obrony pojęcia kultura popularna. Autorzy są zdania, że kultura ta nie jest w cale gorsza od wysokiej. Nie da się ich w prost do siebie porównać. Kulturę popularną opisują jako coś dostępnego dla wszystkich. Stają również w opozycji do twierdzenia, że kultura popularna to wytwór amerykanizacji, zauważając, że kultura popularna powstała w Europie. Nie jest również jednoznaczna z globalizacją, gdyż popkultura może być również (a nawet głównie) lokalna. Kolejnym frontem obrony kultury popularnej jest twierdzenie, że kultura ta jest coraz częściej odbierana przez refleksyjnych współtwórców tekstów kultury. Oznacza to, że czytelnik nie tylko przyjmuje do siebie wiadomości ale też je przetwarza.
Praca ta nakreśla genezę i rozwój popkultury. Przyniosła ją nowoczesność w raz ze zmianą sposobu i trybu pracy, z wprowadzeniem czasu wolnego. Popkultura stałą się źródłem wypoczynku, rozrywki oraz przyjemności. Kolejnym etapem tworzenia popkultury jest jej odmasowienie. Konsument chce być traktowany indywidualnie, producenci zauważają to, tworząc „wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju” egzemplarze. Przytoczony jest tu przykład specjalnie personalizowanych butów Nike. Kolejnym, bardziej nietypowym przykładem odmasowienia koltury popularnej są „sklepy partyzanckie”. Właściciele najbardziej luksusowych butików nie reklamują się, nie umieszczają swoich sklepów w centrum, na głównych ulicach. W ręcz przeciwnie. Swoje sklepy ukrywają na obrzeżach miasta, mówiąc o ich istnieniu wyłącznie ,,wybrańcom” i ,,elitom”. Działa tu mechanizm psychologiczny, który pozwala konsumentom czuć się wyjątkowo. Sam zakupiony produkt liczy się mniej od procesu kupowania. Kolejnym punktem rozwoju kultury popularnej jest zróżnicowanie. Docieranie do różnych typów konsumentów oraz zapełnianie luk i nisz rynkowych. Tutaj autorzy zaznaczają jak ważne jest odwoływanie się do lokalnych wartości i tradycji. Za przykłady podają konkursy gwary śląskiej, dni dziedzictwa oraz promocję śląskich miast czyli elementy troskliwego dbania o dziedzictwo kulturowe. Można zauważyć, że autorzy tej książki są lokalnymi patriotami, gdyż bardzo wiele miejsca w tej książce poświęcają śląsku (zwłaszcza opolskiemu) i bliskim jego okolicom.
Najbardziej adekwatnym do tytułu książki wydaje mi się rozdział o muzeach wirtualnych. Widać tu kontrastowe zderzenie tradycji (muzeum) i popkultury (świat wirtualny). Jest tu opisanych wiele zalet takich muzeów- łatwość, szybkość dostępu, taniość. Dzięki dostępowi wirtualnemu możemy też więcej czasu spędzić na oglądaniu danego dzieła, możemy zobaczyć go z bliska i więcej się o nim dowiedzieć. Możemy też dzięki temu dotrzeć do dzieł sztuki nie dostępnych w tradycyjnych muzeach ze względu na przykład na ich starość i wrażliwość, szczególny sposób przechowywania.
Muzea coraz częściej otwierają się na współczesnego „konsumenta” kultury. Tworzą swoje profile na znanych portalach internetowych, udostępniają na nich aktualności oraz zapraszają na wydarzenia. Kolejnym nowoczesnym podejściem kierowników muzeów są specjalne wydarzenia rozrywkowe. Są nimi na przykład Noce muzeów. Są to imprezy kulturalne popularyzujące muzea. Kierowane do dzieci i młodzieży (warsztaty, wykłady, prelekcje) ale również do osób dorosłych, które nie mają czasu na odwiedzanie muzeów w ciągu dnia.
Popularność historii nadaje również tworzenie tzw. Skansenów czyli muzeów na świeżym powietrzu. Miejsca te, szczególnie lubiane przez dzieci nadają historii przystępny charakter. Sprawiają również, że tradycja własnego regionu staje się nam bliższa, bardziej namacalna. W takich miejscach, można przez zabawę i rozrywkę dowiedzieć się czegoś o naszych przodkach. Kolejnym przykładem współczesnego dbania o historię są „prywatne muzea”. Wielu pasjonatów tworzy w swoich domach kolekcje pamiątek dotyczących swojego regionu, historii rodziny, lub własnych podróży, te prywatne eksponaty często okazują się drogocennymi pamiątkami nie tylko dla ich posiadacza. W taki sposób często powstają muzea o bardzo wąskich specjalizacjach jak muzeum chleba czy muzeum lalek. Kiedyś było to niespotykane i traktowane z lekką drwiną, teraz staje się częstą praktyką i przestaje dziwić. Jest to spowodowane między innymi muzealizacją czyli szeroko pojętą modą na retro.
Dzięki na przykład takim właśnie przedsięwzięciom kultura i historia staje się „modna”. Coraz bardziej zaczynamy się interesować historią naszego miasta i naszej rodziny. Ten zwrot w kierunku historii i tradycji wykorzystują również producenci. Zaznaczają w swoich reklamach, że produkt ma „tradycyjną formułę nie zmienioną od wielu lat” co daje wrażenie, że produkt jest doskonały skoro nie został zmieniony od początku swojego istnienia.
Muzea mają coraz częściej również inne funkcje. Stają się miejscem spotkań, rozrywki, edukacji. Obecnie jest bardzo trudno stwierdzić czym powinny się zajmować instytucje takie jak muzea, gdyż coraz trudniej również stwierdzić co powinno się znajdować w muzeach- co jest już sztuką. Często to odbiorca sam musi stwierdzić co ma wartości estetyczne lub inne cechujące dzieło sztuki. Nie jest to już tak łatwe jak przed postmodernizmem, gdy dzieło zawsze okalała zdobiona złota rama, która zwracała na nie uwagę i podkreślała jego artystyczną wartość. Postmodernizm daje nam jako odbiorcom dzieł sztuki nowe wyzwania. Sami musimy zakwalifikować dane dzieło, zinterpretować je i ocenić. Nie jest to teraz wyłącznie naszych gustów lecz również na przykład poglądów politycznych.
Dodatkowe funkcje i znaczenia muzeów mające na celu poszerzenie grona odbiorców prowadzi do robienia z instytucji kulturalnych ośrodków rozrywki. Bardzo rozbawił mnie fragment opisujący sklepik w Muzeum Powstania Warszawskiego gdzie można kupić puzzle z małym powstańcem czy ołówki z opaskami powstańczymi… aż strach pomyśleć co z nie długo będzie można zakupić w małym sklepiku w muzeum w Auschwitz…
Równie „zabawny” jest fragment opisujący współczesny przemysł pamiątkarski. Ze smutkiem niestety muszę się tu zgodzić z autorem, że nie można już dostać nigdzie oryginalnych i wyjątkowych pamiątek. Zarówno ciupagi w górach jak i muszelki nad morzem czy wieżyczki Eiffla w Paryżu są produkowane na masową skale w Chinach i nie mają wiele wspólnego z tradycją odwiedzanych przez nas miejsc.
Recenzowanie tej książki wydaje mi się o tyle trudne, że ciężko jest tu znaleźć jakieś prywatne tezy autorów, jest to raczej zbiór cytatów podsumowanych zgrabnymi puentami, połączonych w całość przykładami ze śląska opolskiego i okolic. Zatem recenzując tą książkę oceniałabym tych wszystkich autorów, którzy są w niej cytowani.

Największą zaletą książki jest jej przejrzystość oraz sposób w jaki została napisana. Jest ona skierowana głównie do socjologów oraz kulturoznawców gdyż zawiera wiele nawiązań do tekstów socjologicznych, filozoficznych czy tekstów kultury. Jednak nie jest to problematyczne w ujęciu całościowym.
Sam tytuł tej pozycji- „Flirty tradycji z popkulturą” wydaje mi się co najmniej przesadny, nie widać tu bowiem żadnej chemii, żadnych emocji. Ich stosunki są raczej chłodne, bezpieczne, spokojne i chwilami nudnawe. Odnoszę wrażenie, że autorzy w tej książce nie odnosili się do własnych obserwacji, częściej bazowali na cudzych przemyśleniach, które obiektywnie komentowali.

 

A. Czerner, E. Nieroba, Marek S. Szczepański , (2010). Flirty tradycji z popkulturą, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar

Napisano w Bez kategorii Tagi:
2 comments on “Elżbieta Nieroba, Anna Czerner, Marek S. Szczepański ,,Flirty tradycji z popkulturą”
  1. Michał Wanke napisał(a):

    Proszę użyć funkcji ” czytaj dalej „.

  2. Michał Wanke napisał(a):

    Proszę poprawić te parę usterek językowych i uzupełnić informację bibliograficzną. 10/10

1 Pingi/Trackbacki dla "Elżbieta Nieroba, Anna Czerner, Marek S. Szczepański ,,Flirty tradycji z popkulturą”"
  1. […] Flirty tradycji z popkulturą, Elżbieta Nieroba, Anna Czerner, Marek S. Szczepański – Małgorzata Dalmata […]

Dodaj komentarz